Cukry Nyskie – od tradycji braci Reichelt po innowacje Fit&Free

Od ponad 75 lat ta polska firma udowadnia, że tradycyjne receptury świetnie radzą sobie w parze z rynkowymi nowinkami. Dzisiaj ich oferta obejmuje kultowe markizy, ale też produkty funkcjonalne, które robią furorę na międzynarodowych targach ISM Cologne. Cały ten sukces to zasługa unikalnego modelu spółdzielczego i inwestycji w nowoczesny park maszynowy. Dzięki nim zakład śmiało konkuruje z globalnymi gigantami branży spożywczej.

Początki i fascynująca historia nyskich słodyczy

Wszystko zaczęło się w Nysie jeszcze przed II wojną światową. Fundamentem dzisiejszego zakładu stała się fabryka założona w 1910 roku przez braci Pawła i Oskara Reicheltów. Po wojnie, a konkretnie 5 lutego 1949 roku, 30 odważnych osób założyło spółdzielnię i przejęło majątek firmy „Monasterski i Ska”. Oficjalną działalność ruszyli 1 kwietnia 1949 roku. Od tego momentu budują markę, która przetrwała każdą zmianę ustrojową. Na początku swojej drogi Cukry Nyskie produkowały tzw. pieczywo mokre, czyli ciasta, a do tego figurki cukrowe i różne świąteczne drobiazgi.

Przełom przyszedł w 1951 roku. Spółdzielnia kupiła wtedy budynki fabryki „Nysa”, co pozwoliło rozszerzyć ofertę o pierniki i herbatniki. W 1953 roku otwarto linię produkcyjną do wypieku wafli suchych – to był strzał w dziesiątkę i do dziś wafle te są dumą regionu. Pod koniec lat 50. zakład mocno się rozwijał, choć w 1960 roku wylądował w strukturach „Społem” jako Zakłady Wytwórcze „Cukry Nyskie”. Każdy spółdzielca czuł jednak silną więź ze swoim miejscem pracy. Pełna samodzielność powróciła 1 października 1990 roku. Dzięki temu pracownicy odzyskali bezpośredni nadzór nad płacami i strategią firmy. Kolejne lata to czas dużych inwestycji, jak te z kwietnia 2007 roku, które umocniły ich pozycję na mapie Polski.

Kultowe produkty i bogata oferta

Jeśli zajrzysz do polskiego domu w czasie świąt, z dużym prawdopodobieństwem znajdziesz tam ich ciastka. Wafel Hawajki czy wafelki Chrupsy śmietankowe z idealną proporcją kremu to już właściwie klasyka. Każda paczka wyjeżdżająca z magazynu trzyma wysoki poziom: przyprawy są starannie wyważone, a czekolada świetnie komponuje się z kruchym ciastem. Klienci wyjątkowo chętnie sięgają po markizy o smaku pistacjowym, orzechowym czy chałwowym. Czuć w nich naturalny aromat i widać dbałość o każdy detal wykonania.

Co teraz znajdziesz na sklepowych półkach?

  • Herbatniki: maślane, biszkoptowe, deserowe z posypką cukrową oraz owocowe warianty jabłkowe;
  • Markizy: orzechowe, chałwowe oraz nowe, popularne wersje pistacjowe;
  • Wafle: kakaowe, słynna seria „Hawajki” oraz „Chrupsy” o smaku kokosowym i kakaowym;
  • Mieszanki ciastek: legendarna Mieszanka Familijna oraz orzeźwiająca Mieszanka Letnia;
  • Linia Fit&Free: wafle bez dodatku cukru o smaku słonego karmelu i waniliowe herbatniki.

Linia Fit&Free jako odpowiedź na współczesne trendy

Spółdzielnia trzyma rękę na pulsie i widzi, że coraz więcej osób dba o formę oraz zdrowe odżywianie. Linia Fit&Free to ich bezpośrednia odpowiedź na te potrzeby. W 2026 roku prawdziwym hitem są proteinowe wafelki w czekoladzie bez cukru, które zawierają 15% białka. Te przekąski udowadniają, że słodycze bezcukrowe mogą smakować naturalnie i wcale nie potrzebują sztucznych wspomagaczy. To po prostu najwyższa jakość. Wafel czekoladowy staje się dzięki temu konkretną przekąską, a nie tylko chwilową przyjemnością. Wszystkie te produkty powstają pod rygorystycznym nadzorem, co potwierdza międzynarodowy certyfikat BRC.

Niezłomność w obliczu wyzwań i powódź 2024 roku

Życie firmy to nie tylko sukcesy, ale też trudna walka. We wrześniu 2024 roku zakład dotknęła tragiczna w skutkach powódź. Woda zalała hale produkcyjne i magazyn, co przyniosło około 4 mln zł strat. Zniszczony park maszynowy przy Alei Wojska Polskiego 9 stawiał przyszłość firmy pod znakiem zapytania. Choć trudna sytuacja rynkowa wymusiła błyskawiczne naprawy, zarząd nie brał pod uwagę zwolnień. Blisko 200 pracowników mogło liczyć na stabilność zatrudnienia. Ludzie w całym kraju ruszyli z pomocą, masowo kupując nyskie herbatniki i pierniki, by wesprzeć zakład w powrocie do formy. Dziś, fabryka pracuje już pełną parą. Modernizacja przeprowadzona po powodzi sprawiła, że produkcja jest teraz jeszcze bardziej efektywna.

Siedziba i znaczenie dla regionu

Siedziba przy Alei Wojska Polskiego 9 to dla mieszkańców Nysy miejsce o dużym znaczeniu symbolicznym i gospodarczym. Zakład oraz budynki w okolicy numeru 53 stanowią serce lokalnego przemysłu spożywczego. Dzięki obecności w sieciach takich jak Dino, Lewiatan czy Kaufland, produkty z Nysy docierają do każdego zakątka kraju. Na stronie cukrynyskie.pl można regularnie sprawdzać pojawiające się nowości. Każda zmiana w technologii produkcji ma na celu poprawę walorów smakowych nyskich wyrobów. Każdy pracownik współtworzy tę historię, która zaczęła się w 1949 roku i trwa nieprzerwanie, dając radość kolejnym pokoleniom fanów słodkości.

Redakcja BiznesPOL
Najnowsze artykuły